Poprzedni temat «» Następny temat
Wypadek jałówki
Autor Wiadomość
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-05-31, 04:46   Wypadek jałówki

Witam!

Kilka dni temu nasza jałówka spadła z wysokosci kilku metrów na pastwisku. Mieszkamy w Ameryce łacinskiej, gdzie nie zawsze weterynarz jest na wyciągniecie reki...
Po wypadku dopchaliśmy ja jakoś do zagrody, z pyska leciała jej piana z krwią. Szła z trudem ale opierala sie na wszystkich nogach (wyrażny ból w prawej tylnej). W zagrodzie padla na płasko i leżała głownie w tej pozycji, jecząc przy kazdym oddechu. Cos jakby jej się przelewało w płucach. Dalismy jej zastrzyk przeciwbólowy i wstała na moment, a potem znowu sie przewrócila. Nie pila i nie jadła, kilka razy straciła świadomość (przewrócone oczy lub brak reakcji na światło i machanie ręką przed oczami).
Na drugi dzien było juz lepiej. Zaczęła częściej wstawać i kładła sie juz jak normalnie robią to krowy, a nie płasko, ale wyłacznie na lewym boku. Je i pije jesli jej się to podstawi pod nos, bo nie robi wiecej niż 2-3 kroki. Nie widac zadnych uszkodzen zewnetrznych- nic nie jest spuchniete, pozwala sie dotykac, nawet po tej nodze, na której niechętnie się opiera. Często sika, w moczu nie widac krwi.

Ale z oddychaniem jest dramat- po 4-rech dniach pomyślelismy, ze może nie trzeba jej już zatrzyków przeciwbólowych i nie daliśmy- to nie wstała prawie cały dzien i przestala jeść. Leżała wprawdzie normalnie, ale coś jej jakby klikało przy kazdym oddechu i jęczala. To klikanie słychac i mozna tez poczuc jak się przyłoży rękę tak między łopatka z zebrami.
I co robic? Czy to złamanie żebra? jak długo cos takiego się goi? Czy mozna jakos pomóc? Czy brak widocznych uszkodzen na nodze i opuchlizny na pewno oznacza, że nie jest złamana?

Ratunku!
 
 
Hania 
Multichampion
Lekarz weterynarii


Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 563
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-05-31, 10:42   

Witam,
bardzo prawdopodobne jest złamanie żebra oraz przebicie opłucnej. Stąd mogą wynikać te trudności w oddychaniu. Powinnaś mimo wszystko wezwać weterynarza, aby to potwierdzić.
 
 
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-05-31, 14:50   

Hania napisał/a:
Witam,
bardzo prawdopodobne jest złamanie żebra oraz przebicie opłucnej. Stąd mogą wynikać te trudności w oddychaniu. Powinnaś mimo wszystko wezwać weterynarza, aby to potwierdzić.


No wlasnie z weterynarzem dało sie porozmawiać tylko przez telefon. Kazał kupic maść na stłuczenia... Mieszkamy bardzo daleko, nie ma tu twardej drogi, sa góry i pora deszczowa, dlatego ciężko kogos namówić do przyjazdu.

Czy ta opłucna zagoi sie sama? Po zastrzyku krowa odddycha normalnie kiedy stoi, ale chodzic nie może za bardzo i nie wiadomo czy to z powodu nogi, czy cos innego jej przeszkadza
 
 
Hania 
Multichampion
Lekarz weterynarii


Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 563
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-05-31, 15:14   

Witam,
jeżeli na stojąco krowa oddycha normalnie (brak szybkiego i spłyconego oddechu) to mało prawdopodobne jest uszkodzenie opłucnej. Może rzeczywiście przyczyną dolegliwości jest potłuczenie lub uraz kończyny. Leki p-bólowe nie zniosłyby objawów ze strony układu oddechowego jeżeli byłby uszkodzony!
 
 
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-05-31, 22:22   

Kurcze, po dokładnym przyjrzeniu się oswieciło mnie- ona ma problem z lewą tylna nogą a nie prawą. Do tej pory uważalismy, że wszystko co "zle" stało sie po prawej stronie, bo ona się kladzie na lewą, i że lewa nogę stawia "troche dziwnie" bo ja boli prawa. Ale wyglada na to, ze ma poobijanie czy pekniete żebra po prawej i cos z noga po lewej :roll: Nie widać zeby była złamana, ale krowa jak stoi, to tą ma jakby wygietą i stawia ja pod katem. Unika przemieszczania się własnie dlatego, zeby na niej nie stanąć. No i ta lewa jest grubsza od prawej, nie jest wyraznie spuchnieta, ale grubsza...

Czy krowe mozna wsadzić w gips? Jesli weterynarza nie da sie sprowadzic, to co bedzie jak to sie jakos dziwnie zrośnie?
 
 
Hania 
Multichampion
Lekarz weterynarii


Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 563
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-06-01, 10:41   

Szkoda, że nie macie możliwości sprowadzenia weterynarza...
Jeżeli się zrośnie to w porządku, gorzej jeżeli zrosnąć by się nie chciało, pod warunkiem, że jest to złamanie. Silny obrzęk może o tym świadczyć, lub o silnym stłuczeniu lub zwichnięciu, czy skręceniu w stawie.
W tym układzie zwierzę powinno otrzymać kurację antybiotykową oraz leki p-bólowe i p-zapalne!
 
 
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-06-03, 03:58   

Hania napisał/a:
Szkoda, że nie macie możliwości sprowadzenia weterynarza...
Jeżeli się zrośnie to w porządku, gorzej jeżeli zrosnąć by się nie chciało, pod warunkiem, że jest to złamanie. Silny obrzęk może o tym świadczyć, lub o silnym stłuczeniu lub zwichnięciu, czy skręceniu w stawie.
W tym układzie zwierzę powinno otrzymać kurację antybiotykową oraz leki p-bólowe i p-zapalne!


Sek w tym, że nic nie wyglada na obrzekniete. Lewa noga jest grubsza od prawej, ale nie wyglada na obrzeknietą. Jutro minie tydzień od wypadku, krowa oddycha dobrze, czasem jej klika po prawej stronie, tak jakby cos się "zakleszczało" w zebrach i wtedy troche stęka. Zaczyna troche bardziej sie poruszac, ale prawą tylną noge stawia sztywno, jakby ja ciągnęła. Dziwne, bo obmacalismy obie nogi dokładnie i nie reaguje negatywnie na dotyk w zadnym miejscu, zginaja sie tez we wszystkich stawach
.
Od wczoraj znowu zaczęła lezeć na płasko, w tej pozycji gorzej oddycha i ma problemy z podniesieniem się, bardzo to dziwnie wyglada. Ale juz nie wiem czy cos jej sie pogarsza, czy to może "histeria"- kiedy była malutka często odstawiala "zdechłą krowę", może to wiec reakcja emocjonalna na całą ta sytuację?

W każdym razie chyba można powiedzieć, że wypadek przeżyła. Tylko, zeby nie została inwalidką... Tutejsze pastwiska są strome, nie wyobrażam sobie na nich kulawej krowy.

Wyglada na to, ze tutejsi weterynarze nie sa przyzwyczajeni do wezwań do krowich wypadków. Tutaj ludzie sami oceniają czy połamany zwierzak ma szanse przezyc i jak tak, to robia łupki z drzewa i składaja zwierzaka do kupy. Weterynarz jest od zwyczajnych chorób i recept
 
 
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-06-11, 04:12   

Jałówka zaczęła chodzić! Kulawo bo kulawo, ale chodzi, na wszystkich czterech nogach!!!! :cool: Tylko te "głupie" żebra... nadal ciężko jej sie podnieśc jak sie położy. To już dwa tygodnie od wypadku, żebra się zrastają 4 czy 6 tygodni chyba?
 
 
braja 
Debiutant


Dołączyła: 31 Maj 2011
Posty: 12
Skąd: Kostaryka
Wysłany: 2011-06-27, 03:32   

Cztery tygodnie po wypadku. Krowa jeszcze lekko utyka ale porusza sie swobodnie do przodu, w tył, na boki, jest w stanie bez problemu ustac na 3 nogach gdy sie drapie. Klikanie podczas oddychania ustało jakies 2 tygodnie temu.

Chciałaby juz na pastwisko, ale nie wiem czy mozna ją juz dołaczyc z powrotem do stada... One skaczą jedna na drugą, tamte sa od niej trochę wieksze, boje się że ją "połamią" od nowa jeśli miała złamane kosci...

Ale z drugiej strony- czy mogła miec cos złamane lub zwichniete jesli nic nie było opuchniete? To było bardzo dziwne, kompletnie żadnej reakcji na dotyk w dowolnym miejscu, choć było oczywiste że mdlala z bólu. Czy ktos widział podobny przypadek?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group