W przypadku koszatniczek szczególnie ważne jest racjonalne, prawidłowe ich żywienie. Jak każde zwierzątko, koszatki zjedzą wszystko, co im podamy. Nie oznacza to jednak, że służy to ich zdrowiu. Dlatego to od nas zależy zdrowie i dobre samopoczucie naszych zwierzaków
PRIMUM NON NOCERE - w tym wypadku oznacza szczególną troskę o to, by nasze koszatniczki nie jadły cukru ani produktów zawierających cukier!!! Obecnie dostępnych jest wiele karm przeznaczonych specjalnie dla koszatniczek ( czego nie możnabyło powoedzieć jeszcze parę lat temu ). Zadanie jest zatem ułatwione Nie należy jednak popadać w przesadę,tzn. marchewka nie zaszkodzi kosztniczce, chociaż zawiera cukier, jeśli będzie podawana rzadziej i w mniejszych ilościach. Nie należy natomiast podawać rodzynek ze względu na znaczną ilość zawartego w nich cukru. Z orzechami również należy być ostrożnym i podawać je niezbyt często.
I tylko pro forma przypominam, ze koszatniczki zawsze powinny mieć dostęp do świeżej wody
Życze powodzenia i mnóstwa radości!!!
W nawiązaniu do wypowiedzi Myszki podam jeszcze kilka faktów n/t żywienia koszatniczek. Część z nich pokrywa się z powyższą wypowiedzią. A więc, w warunkach naturalnych koszatniczki odżywiają się głównie nasionami traw, ich częściami zielonymi, liśćmi, kora drzew, różnego rodzaju orzechami, ziołami i nasionami. Mimo iż przystosowane są do życia naziemnego potrafią się wspinać w poszukiwaniu jedzenia (głównie nasion drzew, orzechów, za którymi wręcz przepadają). Hodowla tych zwierząt spowodowała, iż w pewnym sensie straciły one instynkt, zjedzą wszystko co im damy, lecz odpowiedzialny hodowca czy opiekun powinien sobie zdawać sprawę z kilku zasad, z których najważniejsza brzmi:
Zasada 1
Koszatniczki nie radzą sobie z trawieniem cukru, są też bardzo wrazliwe na zmianę jego poziomu we krwii. Zbyt wysoki poziom cukru we krwii, spowodowany podawaniem obfitujących w węglowodany produktów takich jak owoce, niektóre warzywa, ciastka, czekolada, może spowodować cukrzycę a w rezultacie zaćmę (zwięrzatko ślepnie nieodwracalnie), otyłość, choroby krążenia prowadzące do skrócenia życia naszego małego przyjaciela
NIE PODAJEMY KOSZATNICZKOM PRODUKTÓW ZAWIERAJĄCYCH CUKIER!!!
Oczywiście we wszystkim ważny jest umiar. Podany od czasu do czasu kawałek marchewki nie zaszkodzi koszatniczce, ale są jednak produkty, które należy z dwóch powodów bezwzględnie wykreślić z diety zwierzatka:
słodycze: ciastka, czekolada, itp. Nie zawierają one zadnych odżywczych składników, są za to źródłem ogromnych ilości cukrów i tłuszczu (o których za chwilę),
owoce takie jak: figi, rodzynki, banany, gruszki - są one źródłem zbyt dużej ilości cukru; mogą tylko zaszkodzić
Zasada 2
Koszatniczki w warunkach naturalnych mają ograniczony dostęp do pokarmów wysokoenergetycznych, my zaś w naszej miłości zasypujemy je tłustymi smakołykami i podajemy im zbyt duże ilości karmy podstawowej. Pamietamy, że nasz zwierzak zje z naszych rąk ufnie wszystko co mu damy, należy więc zastanowić się czy podawane pzrez nas smakołyki nie przyczynią się do tego, iż zwinny i wesoły zwierzak przeistoczy się w osowiałego i grubego ospałka. Zmiana charakteru to jednak nie jest najważniejszy problem, otyłe zwierzątka żyją krócej, jeśli więc zależy nam na życiu i zdrowiu naszej koszatniczki podawajmy mu pokarmy w rozsądnej ilości.
Źródłem dużej ilości tłuszczu są orzechy (wszystkie niezależnie od gatunku), ziarna słonecznika, i niektóre zboża.
Te smakołyki podawajmy w rozsądnych ilościach, najwyżej klika sztuk nasion słonecznika dziennie nie więcej niż 10 oraz kilka sztuk orzeszków w tygodniu.
Zasada 3
Koszatniczki żywią się korą drzew , wykorzystują ją również do ścierania ząbków. Jak wszytkim gryzoniom zęby koszatniczek rosną całę życie, nasz pupil musi je ścierać. Do tego celu służą mu gałęzie, kora oraz kostki wapienne. Te ostatnie możemy kupić w każdym sklepie zoologicznym, najlepiej zaopatrzyć się w te naturalne (nie barwione i nie nasączane substancjami barwiącymi). Dostarczamy w ten sposób koszatniczce nie tylko źródło niezbędnego wapnia (reguluje pracę mięśni, wzmacnia szkielet i ząbki), ale również ciekawą zabawkę. Trudniej rozwiązać problem gałęzi - muszą one pochodzić z niezanieczyszczonego obszaru, położonego z dala od dróg, fabryk, oczysczalni scieków, cmentarzy. Po odcięciu (nie odrywajmy, drzewo trudniej się goi) gałązi, należy je dokładnie umyć pod bierzącą, niezbyt ciepłą wodą i osuszyć. Usunie to brud, bakterie i ewentualne pasożyty. Musimy jednak pamiętać o jednej sprawie:
KOSZATNICZKOM NIE PODAJEMY GAŁĘZI
Z DRZEW I KRZEWÓW IGLASTYCH!!!
Zawierają one bowiem olejki eteryczne, które w sposób niekorzystny wpływają na układ oddechowy naszego pupila. Do bezpiecznych gatunków drzew należą drzewa owocowe (jabłoń, grusza, głóg) oraz drzewa liściaste (wierzba, lipa, brzoza). W mieście może być problemem zdobycie gałęzi pochodzących z czystego, nieskażonego obszaru. Mała rada - w każdym mieście znajdują się ogródki działkowe, na wiosnę działkowcy wycinaja gałęzie i z pewnością udostepnią nam je dla naszego zwierzatka.
Zasada 4
Koszatniczkom można podawać zarówno surowe jak i suszone warzywa i owoce. Niektóre osobniki przepadają za surowymi inne za suszonymi. Wszystkie surowe owoce, warzywa, liście należy dokładnie umyć przed podaniem pod bierzącą wodą.
WSZYSTKIE SUROWE POKARMY MYJEMY
DOKŁADNIE POD BIEŻĄCĄ WODĄ!!!
Jeśli mamy koszatniczkę, która zrobi wszystko za suszone warzywa i owoce, postarajmy się ususzyć je sami. Wystarczy najpierw dokładnie je umyć, osuszyć i wstawić do lekko nagrzanego (poniżej 50°C) piekarnika lub po prostu zostawić w ciepłym przwiewnym miejscu na trzy, cztery dni. Należy również pamiętać, że owoce i warzywa w naszych sklepach pochodzą z upraw spryskiwanych pestycydami, szczególnie wrażliwe warzywa, takie jak: sałata lepiej wyhodować w domu. Sałata bowiem wchłania niemalże bez ograniczeń wszystkie zanieczyszczenia i chemikalia, a zjedzenie takiej sałaty może się skończyć poważnym zatruciem lub nawet śmiercią.
-uprawa sałaty
W sklepie ogrodniczym kupujemy nasiona sałaty, jako doniczki możemy wykorzystać dowolne pojemniki. Wysiewamy do nich nasionka, podlewamy regularnie. Kiedy roślina osiągnie 3-5cm przesadzamy je do osobnych doniczek (kubeczków itp.).
-uprawa owsa
Owies wysiewamy po prostu do ziemi lub do nasączonej wodą waty, podlewamy i po kilku dniach mamy zielony ogródek.
-uprawa trawy
W sklepach zoologicznych można kupić czasem tzw. "kocią trawę". Jest to mieszanka traw którą wystarczy podlać by po kilku dniach cieszyć się bujnym trawnikiem.
Należy jednak rozważyć pewną sprawę: jeśli zamierzamy podawać rośliny koszatniczce z doniczką, musi być ona wykonana z materiału odpornego na jej ząbki, plastki i papierowe pojemniki wykluczone. Ponadto kosze mają zwyczaj kąpać sie we wszystkim co przypomina piasek. Łatwo sobie wyobrazić co się stanie jeśli ziemia będzie wilgotna (zresztą nawet w suchej futro koszatniczki poważnie się zabrudzi).
mam kilka pytań z związku z tym co tu czytam na forum.
Jeżeli koszatniczka nie radzi sobie z trawieniem cukrów (cokolwiek autor miał na myśli) to co w takim razie stanowi dla niej źródło energii? Dla mnie jest to zwierze roślinożerne, wiec podstawowym źródłem energii są właśnie cukry - proste czy złożone - i tak wszystkie zostają rozłożone do tej samej postaci (zazwyczaj glukoza, czasem fruktoza, galaktoza etc.) i wchłonięte do krwioobiegu dając zasadniczo (w przypadku glukozy) początek glikolizie która pozwala na produkcję energii (w formie ATP).
Jeżeli koszatniczka ma problem z cukrami to skąd czerpie energie? Bo ja nie rozumiem...
Koszatniczka zamieszkuje tereny zachodnich zboczy Andów - tereny gdzie roślinność jast bardzo uboga. Koszatniczki żywią się przeważnie suchymi trawami, ziołmi, liśćmi, korą krzewów, nasionami. Cała ich dieta jest więc w naturze bardzo uboga. Nie ma w niej miejsca na cukry, dużą ilość węglowodanów, czy nasion oleistych. Organizm tych zwierząt jest więc zaprogramowany tak, by zjeść jak najwięcej pokarmu z którego mogą odzyskać odpowiednią ilość cennych składników. Koszatniczki uciekają się także do kaprofagii, czyli zjadania kału dzikich zwierząt czy bydła, by stąd odzyskiwć nieprzetrawione składniki. Układ pokarmowy koszatniczki jest znacznie prostszy. Motorem procesu trawiennego jest fermentacja bakteryjna w kątnicy. Na dodatek ich gospodarka cukrem jest zupełnie odmienna od innych zwierząt. Organizm koszatniczki nie potrafi dobrze radzić sobie z rozkładem cukru. Zresztą ze względu na tę przypadłość zostały sprowadzone do laboratoriów w Stanach Zjednoczonych, a później europejskich. Miały bowiem pomóc w pracach nad poznawaniem procesów towarzyszącym cukrzycy u ludzi. W niewoli koszatniczka, częto pozbawiona ruchu i karmiona niewłaściwą karmą staje się bardzo podatna na cukrzycę. Organizm dostaje zbyt dużo energetycznego pożywienia co staje się przyczyną do powstawania zaćmy, która bywaj już wtedy symptomem cukrzycy.
Na polskim rynku jest już kilkadziesiąt różnych karm dla koszatniczek ( http://koszatniczka.org/viewtopic.php?t=14885 ), ale tylko część z nich faktycznie odpowiada ich prawidłowej diecie.
No i można przejrzeć źródło: Gutierrez, J., F. Bozinovic. 1998. Diet selection in captivity by a generalist herbivorous rodent (Octodon degus) from the Chilean coastal desert. Journal of Arid Environments, oraz Kenagy, G., C. Veloso, F. Bozinovic. 1999. Daily rhythms of food intake and feces reingestion in the degu, an herbivorous Chilean rodent: optimizing digestion through coprophagy. Physiological and Biochemical Zoology
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum