Czy w takim razie Jucha (mod !!!!) zamierza odszczekać swoją wcześniejszą wypowiedź? Żenujące zachowanie i poziom moderacji wątku.
Może kogoś jeszcze po opluwajmy? Będzie fajnie.
Aha, ja z tego samego IP co wcześniej pisałam, żebyście już nie musieli sprawdzać.
tajdzi Gość
Wysłany: 2010-03-05, 10:56
Dr Borkowska nie dość, że wykazuje się anielską cierpliwością, to każdego pacjenta bada dokładnie, przekazuje zalecenia, BA! nawet dzwoni poinformować o wynikach badań laboratoryjnych, przekazać dalsze zalecenia bądź poradzić właścicielowi zwierzaka co ma dalej robić.
Dr Dominika ZAWSZE przyjmowała priorytetowo zwierzaki w przypadku zagrożenia życia, NIGDY nie odmówiła pomocy.
Jest to weterynarz jakich mało, szuka rozwiązań, pomaga, leczy i zawsze służy pomocą.
Łatwo jest rzucić kamieniem, tylko szkoda, że tak trudno powiedzieć "przepraszam, zagalopowałam się, pod wpływem emocji ubarwiłam nieco całe zdarzenie"
Myślę, że każdy, kto zna dr Borkowską wie doskonale, że takie oszczerstwa są nieprawdziwe.
Agnieszka Gość
Wysłany: 2010-03-05, 11:02
tajdzi, dopisz czy piszesz z nowego IP czy ze starego (wetki), bo znowu będą musieli sprawdzać.
Gość
Wysłany: 2010-03-05, 11:05
:mrgreen: piszę z innego IP ;) nie jestem też spokrewniona, ani zatrudniona w lecznicy :mrgreen:
Agnes Gość
Wysłany: 2010-03-05, 12:02
Witam. Widze, ze najpierw powinnam wspomniec o IP - jest INNE :smile:
Jestem zszokowana tym co przeczytalam o lecznicy Canfelis i dr Dominice Borkowskiej.
Mam 6letnia suke, ktora od kilku lat jest prowadzona przez dr Dominike. Mimo ze do lecznicy mam kawal drogi, to jak tylko cos sie dzieje zawsze tam jade, bo wiem ze suka zostanie porzadnie zbadana, ja bede mogla zadac wiele pytan i na kazde dostane odpowiedz - a niestety nie wszedzie tak jest.
Przychodzac pierwszy raz do dr Dominiki mialam juz dosc duze doswiadczenie z wieloma wetami w mojej okolicy - co kolejny to gorszy, olewali problem mojej suki, nikt nie chcial udzielic odpowiedniej pomocy - dopiero dr Dominika odpowiednio zdiagnozowala problem.
bokser z białołęki bardzo wspolczuje po stracie czworonoga, zastanow sie jednak zanim oczernisz kolejna osobe i to osobe ktora na to nie zasluguje! Bo w internecie mozna napisac wszystko, pytanie tylko po co i co dalej. Co chcesz w ten sposob uzyskac?
Ze swieczka szukac takich wetow jak dr Dominika Borkowska!! I bede to powtarzac kazdej osobie.
Hał Hał - Odszczekuję. Przepraszam za tą podejrzliwość, po prostu życie mnie nauczyło nieufności. Jeśli kogoś tym uraziłem - to sorki.
A co do tematu - to tak się z ciekawości odniosę do pewnego fragmentu:
Cytat:
A co do tej sytuacji opisanej powyżej... miała i owszem miejsce, tylko "niezupełnie" w takiej formie jak ją przedstawiono. No ale cóż na pieniactwo i megalomanię nie ma lekarstwa.
Czy autor mógłby nam przybliżyć te okoliczności? Pytam z czystej ciekawości, doprowadźmy tę sprawę do końca. (I teksty o aj pi sobie darujcie, to się robi nudne!)
Pozdrawiam,
_________________ Szczęśliwy gończak to wybiegany gończak
Na GG pomagam jako moderator.
http://fotolog.com/jucholot
Gość
Wysłany: 2010-03-19, 14:27 bokser z Białołęki
Trafiłem przypadkowo na wypowiedzi dotyczące lecznicy Canfelis i dr. Borkowskiej-Bąkała. Jestem wstrząśnięty i zniesmaczony sposobem w jaki historię (której byłem świadkiem w poczekalni) opowiedziała p. M. Durka- pielęgniarka. Jedynym czynnikiem łagodzącym jest śmierć zwierzęcia- członka rodziny, choć akurat ta osoba raczej wyglądała na pieniacza niż miłośnika zwierząt.
1) dr. Borkowska nie odmówiła pierwszej pomocy tylko KONSULTACJI ORTOPEDYCZNEJ!!! u dr. Trębacza (której domagała się opiekunka boksera). Nawiasem mówiąc nie dlatego, że pili kawę czy plotkowali, tylko jak wytłumaczyła Pani doktor- kolejny pies był znieczulony do zdjęć rentgenowskich i wymagał opieki.
2) opiekunka boksera NIE ZGODZIŁA SIĘ na wizytę u drugiej pani doktor, która w tym czasie przyjmowała na bierząco i z całą pewnośćią mogłaby pomóc.
3) nawet dr. Borkowska (przy całym szacunku dla Jej wiedzy i umiejętnośći) nie jest w stanie JEDNYM SPOJRZENIEM (czego domagała się opiekunka boksera i nawet w tekście kilka razy to podkreślała) zdiagnozować i wyleczyć psa!!!
4) Pies nie został pozostawiony bez pomocy- dr. Borkowska wydrukowała adres i telefon lecznicy, którą uważała w tej sytuacji za najlepszą i nie myliła się. Na Powstańców udzielono pomocy, która była potrzebna (tak przynajmniej napisała p. M. Durka).
Trudno jest się odnieść do pozostałych zarzutów, których nie było się świadkiem (nieumiejętność odczytania badań itp), ale w świetle tylu kłamstw i nieścisłośći wygląda to małoprawdopodobnie...
Eh... uderzyć w stół a nożyce się odezwą.
Z racji, że w wątku wypowiadają się osoby głównie niezarejestrowane - a więc tym samym, czujące się bezpiecznie anonimowo = bezkarnie - należy go zakończyć bez możliwości rozwinięcia.
Dyskusja taka nie prowadzi do żadnego celu.
Pani doktor B. na pewno ma swoich zwolenników jak i osoby niezadowolone z jej pracy, z różnych powodów. Nie jest to miejsce na roztrząsanie tej kwestii. Zwłaszcza kiedy wypowiadają się osoby niezwiązane z forum - stąd na przyszłość wszystkim chcącym brać udział w dyskusjach proponuję bezbolesną rejestrację, i pełną świadomość swoich wypowiedzi podpisanych swoim loginem. Na pewno zwiększy to walory rozmowy.
_________________ "..żyj w zgodzie z własnym ciałem i pokochaj swoją fizjologię..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum