Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Kiwi
2010-04-08, 18:04
Obowiązki lekarza weterynarii
Autor Wiadomość
jimmy_2005 
Debiutant


Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 1
Skąd: Bytom
Wysłany: 2009-06-27, 19:30   Obowiązki lekarza weterynarii

Mam pytanie spowodowane pewną przykrą sytuacją, która mnie spotkała (pies zagryzł innego psa):

1. Czy lekarz weterynarii może być wezwany na miejsce nagłego wypadku o każdej porze dnia i nocy? Czy ma obowiązek się stawić?
2. Czy, jeśli stawi się na wezwanie, może od razu żądać zapłaty, czy osoby zainteresowane mogą zapłacić później?
3. Czy można żądać od lekarza weterynarii, by na drzwiach swojego gabinetu zostawił numer telefonu komórkowego, żeby można go było zawsze wezwać?

W końcu, czy weterynarze są lekarzami, czy nie? Czy to, że leczą "tylko" zwierzęta sprawia, że nie mają obowiązku ratowania ich życia? Przeczytałem w Kodeksie Etyki Lekarskiej, że lekarz weterynarii ma obowiązek poinformować o możliwości wezwania go poza godzinami pracy. Jeśli mi powie "przyjmuję w soboty tylko od 10 do 14" to nie można nic od niego wyegzekwować?
Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko weterynarzom, a powyższy tekst nie miał nikogo urazić. Po prostu chcę się udać do lekarza weterynarii w sprawie zaistniałej sytuacji i chcę wiedzieć jakie są prawa zwierząt i ich właścicieli oraz co mam prawo od weterynarza wyegzekwować? Bo czy zwierzęta są naprawdę gorsze od ludzi, by nie mieć prawa do pomocy 24h/7? Od lekarzy, którzy są specjalnie dla nich?
 
 
Gość

Wysłany: 2009-09-26, 10:47   

tych jak piszesz weterynarzy jest tylu,że zawsze można zmienić.Proste . A lekarze medycyny to lepiej traktują ludzi.? :smile:
 
 
Gość

Wysłany: 2009-12-19, 10:34   

ehh kazdy z ludzi ktorych okreslacie mianem wet, weterynarz, "Panie" i wiele innych dziwadel to skonczyl studia medyczne na wydziale medycyny weterynaryjnej i po uzykaniu dyplomy otrzymal tytul lekarza weterynarii. Sa palcowki calodobowe ktore oferuja swoje uslugi 24h/7d choc watpie by wystkie preferowaly wyjazdy do przypadow w terenir<jesli chodzi o psy koty> bo przeciez wiekszosc sprzetu czesto niezbednego do ratowania ich zycia jest w lecznicach, klinikach inna sprawa jest juz preferencja osobista lekarza.

Mam pytanie a czy Pan/Pani dzowniac po lekarza domowego z goracza itd mozesz liczyc na to ze przyjedzie? Nie jest tu istotne czy to lekarz z NFZ czy prywatny. Wydaje mi sie ze wszyscy jestesmy ludzmi i tak musimy sie wzajemnie traktowac a nie stawiac wobec innych coraz to nowsze wymagania i wyimaginowane obowiazki. Pozdrawiam
 
 
Jucha 
Bywalec
Biegać-Gryźć-Wąchać



Dołączył: 27 Lis 2009
Posty: 177
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-12-19, 17:28   

Weterynarze powinni traktować właścicieli solidnie, i przyjeżdżać do domu chorego zwierzaka. To my płacimy im za usługi - w Polsce nie działa żaden NFZ dla zwierząt... Swoją drogą - co myślicie o takiej kasie? Ja sądzę, że to nie ma przyszłości
_________________
Szczęśliwy gończak to wybiegany gończak :)
Na GG pomagam jako moderator.
http://fotolog.com/jucholot
 
 
 
bokser z białołęki
Gość
  Wysłany: 2010-01-09, 18:51   Canfelis- przychodnia wet na Białołęce !!!!!http://vetforum.

http://vetforum.pl/templa...icon/icon10.gif
CANFELIS- NIE POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!
ludzie!!
uwazajcie na przychodnie weterynaryjna CANFELIS , ul Berensona 4E.
dnia 7 stycznia 2010 roku(2 dni temu) przyprowadzilam psa, ktory byl tam leczony od 3 dni na biegunke i błagałam weterynarza DOMINIKE Borkowską -Bąkałę aby zerknęła na mojego psa ktory coraz gorzej sie czuł, wręcz nie miał sił stać na własnych nogach i musieliśmy go nosić na rękach!!!!!!!!!!!!!
otrzymałam odpowiedź: NIEEE, nie mam dla psa dzisiaj czasu, prosze zapisać się na jutro!
poprosilam zeby tylko spojrzała na psa, ktory leżał bezwładnie na podłodze poczekalni,
nie prosiłam o wizytę, tylko o jedno spojrzenie fachowym okiem. Chcialam wiedziec czy pies przezyje, czy sztywnosc tylnych łap, niemożność chodzenia i brak siły mają podłoże ortopedyczne, neurologiczne czy jakie??? skoro od 3 dni codziennie dostawał antybiotyk w tejże przychodni i nic mu nie pomagało, wręcz pogarszało sie.
Ta pani wychodzila do mnie 2 razy zeby mi powiedziec ze ani ona ani dr Trębacz,( ktory dla niej pracuje czy robi konsultacje- nie wiem co, ale podobno jest ortopedą) i tez przyjmował pacjentów, żadne a nich nie ma czasu dla mojego psa.
Pomimo ze wychodzila do mnie nie chciala spojrzec na psa!!!!!!!!!!!!
JEDNO SPOJRZENIE, JEDNO JEDYNE!!!!!! czy prosilam o tak wiele????????????
Pacjenci czekający w kolejce stwierdzili, że zrezygnuja z wizyty wlasnej a ja wejde na ich miejsce( pan z kotkiem brytyjczykiem po sterylizacji z powikłaniami i panstwo z 3 kotami brytyjczykami). BARDZO PAŃSTWU DZIĘKUJEMY ZA POMOC.
Poinformowalismy o tym pania lekarz Dominikę Borkowska-Bąkałę, ktora odrzekła, ze i tak nie bedzie miała czasu dla mojego psa.
przypominam ze chodzilam do tej przychodni przez 3 poprzedzajace dni na antybiotyk w zwiazku z biegunka.
Wszystko to proszenie i oczekiwanie trwalo ok 1 do 1,5 godziny.
Płacząc poprosiłam ostatni raz, mówiąc ze przecież pies może umrzeć jeśli nie udzieli mu ta pani pomocy bo czas upływa a pies nagle przestał chodzić. Obawialam sie ze pies uczulił sie na antybiotyk albo ma coś z kręgosłupem.
W odpowiedzi na moje prosby otrzymałam karteczkę z adresem Przychodni weterynaryjnej na ul. Powstańców Sląskich 101.
Karteczka miała pieczątkę lekarza o nazwisku Trębacz, ktory obecny był w gabinecie lekarz Borkowskiej a ktory również odmówił pomocy mojemu psu!!!!!!!!,
przepraszam :
odmówił spojrzenia tylko na psa aby powiedzieć mi czy pies przeżyje, skoro odsyłali mnie z kwitkiem.
Pan lekarz Trębacz podpisał się na karteczce !!!= pewnie miało to być rekomendacją do innego weta żeby tez mnie nie odesłał z kwitkiem.
Oczywiscie zadzwoniłam do przychodni na ul Powstańców Sląskich 101 i z płaczem poprosiłam o przyjęcie psa mówiąc jakie ma objawy.
Natychmiast kazano mi przywieźć psa bo stan wskazywał na zagrożenie życia.
Już w poczekalni dostałam koc/ręcznik aby okryc psa zanim zobaczy go wet.
Zajęła sie moim psem dr JOANNA PERSONA (przez duże J i przez duże P pisane prosze państwa).
Pokazałam jej wyniki badania krwi mojego psa ktore były robione 3 dni wcześniej w przychodni na Berensona 4E w CANFELIS.
Pani dr PERSONA widzc badania natychmiast powiedziala ze pies ma jakies krwawienie wewnetrzne i pobrala ponownie krew do badania oraz szybko podłączyła kroplówke z ocieplonym płynem Ringera. Badanie krwi potwierdziło wstepną diagnozę… krwotok wewnętrzny.
Szybko USG i stół operacyjny----------- niestety pies nie był już do uratowania(nie bedę opisywac szczegółów).
Nasz kochany 4 nogi członek rodziny zmarł w wieku 8 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, bo jakiś wet i jakaś wet nie mieli czasu na niego spojrzeć a badanie krwi nic im nie mówiło!!!!!
Tak to jest: jeden wet potrafi zinterpretować badania a inny nie. Na Berensona nie potrafią!!!!!!!!
To że wet pracuje nie znaczy ze wyleczy psa, musi byc kompetentny i profesjonalnie podchodzic do pacjentow.
Pani lekarz Dominika Borkowska -Bąkała na studiach napewno nie czytala ksiazek tylko z testów sie uczyła a tam o etyce pewnie nic nie ma.
Praca weterynarza to nie tylko zawód jaki wykonuje, wet musi to czuć, tak jak lekarz po Uniwersytecie Medycznym.
Nie powierzajcie waszych zwierząt takim wet jakim jest Dominika Borkowska-Bąkała.

swoja historie opowiedziała M. Durka- na codzień pielegniarka, ktora nigdy nie odmówiłaby pomocy nikomu.

SZCZERZE DZIĘKUJĘ WŁAŚCICIELOM KOTKÓW KTORZY CHCIELI ZREZYGNOWAĆ Z WIZYTY NA KORZYŚĆ MOJEGO UMIERAJĄCEGO PSA
A PRZEDE WSZYSTKIM PRACOWNIKOM KLINIKI MALYCH ZWIERZAT UL POWSTANCOW SLASKICH 101,
ZWLASZCZA DR JOANNIE PERSONA.
 
 
hadisa 
Debiutant


Wiek: 24
Dołączyła: 29 Sty 2010
Posty: 6
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2010-01-29, 00:36   Witaj

Bardzoo mi przykro że musiało spotkać Twojego pieska taka niesprawiedliwość z rąk człowieka który składa przysięgę obowiązującą niesienie pomocy, no cóż są ludzie i zwyrodnialce, a ta pani "doktor" odnosi się do tych drugich. mam znajomych w Twoim mieście i już dałam im znać o całej sprawie, są w szoku i już rozgłośnili tę sprawę wśród innych. Trzymaj się:(
 
 
pannaRedd 
Debiutant
felis domesticus


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Sty 2010
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-01-29, 20:58   

W takim razie ja mam pytanie w kwestii takich historii. Czy ktoś wie jakie mamy możliwości i szanse wyegzekwować od takich ludzi sprawiedliwość? Ja rozumiem, że A-pieniądze nie zwrócą nam pupila, B-to może być ciężkie i pewnie skończy się orzeczeniu o "Małej szkodliwości społecznej" ( :mad: ), C-to też ludzie (myślałby kto!) i D-to może nas kosztować pewne pieniądze. Ale nagłośnienie sprawy przynajmniej zwróciłoby uwagę na takich ludzi szerszej opinii publicznej. Bo tyle ile nas jest na forum to całkiem niewiele...

A swoja drogą jimmy_2005 też ma trochę racji w tych pytaniach. Faktycznie są ośrodki pomocy zwierzętom 24/h, ale faktem jest, że nie są w każdym większym mieście. A powinny.
_________________
Mother of God! Kerrigan what have they done to you?
 
 
 
Gość

Wysłany: 2010-02-25, 15:22   opinia na temat weterynarza

Witam,
Przedziwne są dla mnie te historie, o których piszecie i trudno mi w nie uwierzyć. Dr Borkowska zajmuje się moim psem od września zeszłego roku. Po tym, jak to robi i jak bardzo poprawiła się kondycja mojej wiekowej już suni, mogę powiedzieć same dobre rzeczy. Miałam też sytuację awaryjną - pies upadł i zrobił sobie coś z łapą. Przyjechaliśmy do lecznicy już po jej zamknięciu. Dodzwoniłam się do Pani Dominiki na komórkę i zostaliśmy przyjęci. Mimo później godziny, sunia została zbadana bardzo solidnie, bez najmniejszego pośpiechu i objęta troskliwą opieką. Następnego dnia rano Pani Doktor sama do mnie zadzwoniła żeby zapytać jak pies się czuje.

A tak na marginesie - dr Borkowska po każdej wizycie daje kartkę z zaleceniami, na której są wszystkie numery telefonów (także komórkowy), więc zarzut, że nie daje numeru telefonu jest nieprawdziwy.
Czy weterynarz ma obowiązek jeździć na każde wezwanie do każdego poszkodowanego psa? Nie, nie jest pogotowiem. Są kliniki weterynaryjne całodobowe, które przyjmują również takie zlecenia i w takich sytuacjach tam trzeba dzwonić. Tak samo jak lekarz pierwszego kontaktu nie daje wszystkim swojej komórki i nie pozwala dzwonić do siebie o każdej porze dnia i nocy i być na każde wezwanie. Oni także mają prawo do wypoczynku, czasu prywatnego itp.

Ja wiem jedno - widziałam już paru weterynarzy i mam za sobą także złe doświadczenia, ale sposób podejścia Pani Dominiki do zwierzaka - troska, delikatność przy jednoczesnej fachowości to zalety, których nie da się przecenić. Poza tym mój pies nie drży już w poczekalni jak osika, a przede wszystkim wygląda i czuje się o wiele lepiej niż rok temu, mimo, że latka lecą...
 
 
Kasia
Gość
Wysłany: 2010-02-26, 10:00   

Bardzo współczuje Ci takiej sytuacji Było to dla Ciebie na pewno okropne i przykre przeżycie :neutral:

Ja mam odmienne zdanie na temat dr Dominiki Borkowskiej. Ta Pani opiekuje się Kotami i Kociakami z mojej hodowli ponad rok. Zawsze miła, zawsze uśmiechnięta, zawsze gotowa do pomocy. Nawet po godzinach swojej pracy. Nigdy nie miałam problemu z wizyta u Pani dr, zawsze odbiera ode mnie telefony, jeśli nie może to po kilku minutach oddzwania. Dlatego bardzo dziwi mnie opisana historia :roll: Pani dr nie tylko zajmuje się moimi dorosłymi kotami, ale też małymi kociakami, którym min. miały przeprowadzone w Canfelis zabieg wczesnej kastracji Przebiegł on bez problemów. Kociaki czuły się rewelacyjnie 2 godziny po wybudzeniu. Pani doktor sama do nas dzwoniła i pytała jak czują sie Kociaki, przyjeżdżała też na wizyty domowe.

Współczuje sytuacji, ale ja mimo wszystko i w oparciu o własne doświadczenia, ja polecam dr Dominikę Borkowską
 
 
Kasia
Gość
Wysłany: 2010-02-26, 10:02   

cd..
zapomniałam dodać ,że podobnie jak "gość" zawsze otrzymuję od Pani dr kartke z zaleceniami, poradami oraz namiarami na Canfelis + tel. komórkowy Pani dr oraz informacje o kolejnej zalecanej wizycie.
 
 
Agnieszka
Gość
  Wysłany: 2010-02-26, 10:39   Lecznica CANFELIS

Witam,
ja również jestem ogromnie zdziwiona tym, co przeczytałam powyżej (wypowiedź boksera z białołęki). Bardzo mi przykro z powodu piesia, ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że nikt nie chciał pomóc, zwłaszcza że zawsze oprócz dr Borkowskiej przyjmuje druga lekarka (Kasia albo Ania).

Ze względu na tymczasowanie kotom oraz psom i posiadanie własnej trzódki w zeszłym roku mniej więcej raz w tygodniu byłam w lecznicy przy Berensona. Przy ponad 30 kotach były i konsultacje i operacje i zwykłe wizyty kontrolne. NIGDY najmniejsza rzecz nie wzbudziła mojego niepokoju. Mało tego - najbardziej chory, zapchlony kociak czy psiak, był ratowany i jest uratowany. Wielokrotnie byliśmy przyjmowani w godzinach, gdzie teoretycznie Lecznica powinna już być zamknięta, ale była potrzeba. Dostawałam ZAWSZE odpowiedź na KAŻDE pytanie.

Zarzut, że dr Borkowska nie czytała na studiach książek jest śmieszny :mrgreen:
Nie znam bardziej kompetentnego weta, a już kilka lecznic zaliczyłam. Ma super podejście do zwierząt, te najbardziej wystraszone - przestają się bać, dzikie - zapominają czasem, że mają pazurki.

Trzymam mocno kciuki za "naszą" Panią Wetkę i jej pacjentów :cool:

Uszy do góry.
 
 
Korczaszko 
Bywalec


Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 73
Skąd: Wojsławice
Wysłany: 2010-03-04, 10:35   

nagle 3 różne osoby oceniły tego samego weterynarza :P dziwne
 
 
Jucha 
Bywalec
Biegać-Gryźć-Wąchać



Dołączył: 27 Lis 2009
Posty: 177
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-03-04, 20:33   

Może to "ten sam weterynarz" sam się ocenił? :evil: Jeśli tak, to Pani Doktor przegięła. :mad: Lepsze wrogiem dobrego :mrgreen:
Pana Administratora prosimy uprzejmie o sprawdzenie IP.
_________________
Szczęśliwy gończak to wybiegany gończak :)
Na GG pomagam jako moderator.
http://fotolog.com/jucholot
 
 
 
admin 
Bywalec


Dołączył: 20 Lut 2006
Posty: 69
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-03-04, 21:31   

IP są różne.
 
 
Mysza
Gość
Wysłany: 2010-03-05, 10:43   

To może i ja się dopiszę.
Od razu dodam, ze z innego IP. Nagła odpowiedź grupki osób nie jest dziwna, wystarczy, ze jedna osoba znalazła ten wątek, dała znać innym pacjentom dr DB o tym jawnym kłamstwie i oczernianiu i niektórym się krew wzburzyła...
Miałam ponad setkę kotów tymczasowych, większość chorych, większość leczonych właśnie u dr Dominiki Borkowskiej.
Bardzo, bardzo mało spotkałam w Warszawie takich lekarzy wet., lekarzy których zawsze z czystym sumieniem mogła bym polecić każdemu- i laikowi z pierwszym kociakiem/ szczeniakiem i hodowcy i opiekunowi dużej gromady bezdomniaków.
Duża wiedza, zaangażowanie, serce, kompetencje... no złego słowa bym nie mogła o pani doktor powiedzieć, a miałam na prawdę wiele ciężkich przypanków. Miałam i kociaka z panleukopenią i z zapaleniem otrzewnej, zmutowaną trzustką, wielu "grzybiarzy", kociego kataru na kopy, ropnie, wrzody, kilka skomplikowanych przypadków konsultowanych szeroko, mam kota z PNN.
KAŻDY zwierzak został przyjęty, przebadany tak, ze lepiej na prawdę nie można. Zawsze dostałam odpowiedź na wszelkie pytania, zalecenia, kontakt w razie potrzeby. Nie raz zdarzyło mi się (i w tej lecznicy i w poprzednich miejscach pracy pani doktor) czekac, bo przyjechał zwierzak z wypadku, zdarzyło mi się, ze kociak dostał drgawek u mnie na rękach gdy byłam w poczekalni i wtedy ja zostałam na CITO przyjęta...

Takich wetów to na prawdę ze świecą szukać... Mam nadzieję, ze pani doktor kiedyś to przeczyta, bo tyle pochlebstw prosto w twarz nie śmiem powiedzieć :)

A co do tej sytuacji opisanej powyżej... miała i owszem miejsce, tylko "niezupełnie" w takiej formie jak ją przedstawiono. No ale cóż na pieniactwo i megalomanię nie ma lekarstwa.

Jak ktoś chce sobie wyrobić opinię, niech sam przyjedzie do lecznicy, niech zapyta najlepszych warszawskich specjalistów o panią doktor... zbyt łatwo w necie rzucić bezpodstawne oskarżenia i nabruździć dobremu człowiekowi.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group