Poprzedni temat «» Następny temat
Dżordż-ptak rodem z piekła..
Autor Wiadomość
Kiwi 
Multichampion
EwrybadyŚwizduGwizdu


Dołączyła: 06 Kwi 2006
Posty: 761
Skąd: Wrocek
  Wysłany: 2006-11-02, 18:23   Dżordż-ptak rodem z piekła..

Od pewnego czasu jestem "szczęśliwą" posiadaczką Dżordża. Papugi Nimfy. Jest to samiec. Można to wywnioskować zarówno z jego aparycji, jak i behawioryzmu. Ptak trafił do mnie prosto z drzewa... Został złapany na ogródku. Prawdopodobnie komuś uciekł, ale zaczynam coraz bardziej utwierdzać się w przekonaniu,że ktoś go jednak wypuścił. :twisted:
Dżordż nie ma w sobie nic z mojej porzpedniej pappugi nimfy-Klary. Klara była ptakiem do rany przyłóz, jadła ziemniaki ze mną z jednego talerza, jeżdziła mi na ramieniu, praktycznie zawsze miała otwartą klatkę i latała gdzie chciała.. czasem tylko obskubywała ramy od obrazów-ale to było nic w porównaniu z jej zaletami. Dżordż jest inny. Nie daje się wytresować, przyzwyczaić do siebie. Kiedy czyścimy mu klatkę lub jedzonko-atakuje nas, dziobie jak szaleniec. Wykazuje silne przywiązanie terytorialne. :roll: Broni swojej klatki jak orzeł gniazda.. Nie mówiąc juz o codziennych porannych wrzaskach. Bo to przeważa-jego dzikie piski rodem z parku jurajskiego...pomimo,że nikt nic mu nie robi-i ma totalny spokój. :shock: Jednak Dżordż nie zawsze wrzeszczy... czasem śpiewa.. Spiewa pięknie. Jak mężczyzna podczas golenia. Wygwizduje najrózniejsze arie operowe... Daje się ich nauczyć - powtarza rózne melodyjki. A gdy zostaje sam wyśpiewuje trele niczym Słowik-Pani Słowikowej.
Dżordż na swoją muzę wybrał sobie moją psinę-Deltę-bokserkę. Gwiżdze tylko dla niej. Co gorsza zaczepia ją -jak ta śpi. Specjalnie stuka dziobem w klatkę i gwiżdze na nia tak jak czasem się gwiżdze na psa. Oprócz tego kiedy lata po domu, to jak tylko ją zobaczy na horyzoncie to od razu startuje by wylądować jej na grzbiecie. NIe muszę chyba mówić, ze Delta niespecjalnie lubi takie naloty dywanowe...poza tym Dżordż ze swoją nieprzewidywalną agresją mógłby jej coś zrobić.. :razz: Oprócz tego kiedy jest zamknięty w klatce i widzi psa nieopodal, to kiwa się z jednej nogi na drugą...z rozłożonymi skrzydłami... Taniec godowy czy bojowy ? :wink: To tyle wprowadzenia w moje wspaniałe stosunki z ptakami..

A teraz moja prośba o pomoc. Co ja mam z nim zrobić,żeby przestał wrzeszczeć co rano jak szaleniec ? I jak wyplenić z niego jego agresję w stosunku do opiekuna ?
Jeśli ktoś ma nimfy, i wie jak z nimi postępować to prosze o radę. Zwracam się głównie z prośbą do tych, którzy mieli takie "trudne ptaki" na wychowaniu :smile: ... bo wszystkie metody oswajania stosowane do jego poprzedniczki-Klary- nie działają.... :cry:


Pozdrawiam miłośników żółtych czubków, :mrgreen:
Kiwson
_________________
"..żyj w zgodzie z własnym ciałem i pokochaj swoją fizjologię..." ;)
 
 
Elessar 
Champion
Elessar


Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 303
Skąd: Garwolin
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-11-03, 01:13   

ze spiewem sprawa jest prosta - na noc zakrywaj klatke - kloszem jakims - kocem - lub czyms innym co sprawi ze bedzie miał ciemno - papugi spiewaja o swicie jak nie bedzie miał switu to nie bedzie spiewał - rownie prosta recepta jest na wychowanie - cierpliwosc systematycznosc i stopniowe przyzwyczajanie do wszystkiego po kolei - --- - po twoim opisie wnioskuje ze to nadwyraz inteligetny ptaszek
 
 
 
Kiwi 
Multichampion
EwrybadyŚwizduGwizdu


Dołączyła: 06 Kwi 2006
Posty: 761
Skąd: Wrocek
Wysłany: 2006-11-03, 09:37   

Elessar napisał/a:
na noc zakrywaj klatke - kloszem jakims - kocem - lub czyms innym co sprawi ze bedzie miał ciemno - papugi spiewaja o swicie jak nie bedzie miał switu to nie bedzie spiewał

no co ty nie powiesz El ? Tak jakby to nie pierwsza papuga w moim życiu...jeśli nie wyczytałeś z opisu... Przykrywam go na noc. Ciemną szmatą. Tylko oczywiście , jak już zdąrzyłeś zauważyć Dżordż jest na tyle mądry-że kiedy słyszy że ktoś już wstał to zaczyna swoje harce... mimo,że jest przykryty.. :smile: A jak się go już odkryje..hoho, to wtedy zaczynają się wrzaski. Jednostajne monotonne. Tak mniej więcej do godziny 12, jak usłyszy dzwony.. lub jak zobaczy psa-wtedy przestaje-ale pies woli go zostawić w spokoju i pójśc gdzie indziej. :smile: Od razu mówię, ze proby wspólnego gwizdania spełzają na niczym-bo wtedy on zdecydowanie woli podnieśc poziom swojego wrzasku niż coś pośpiewać.. nawet mój Dziadek-który potrafi stać nad nim godzinami i gwizdać nie działa... Jest po prostu złośliwy czy może ma taki rytm dnia-że rano powrzeszczy by przeczyścić gardło...?? :razz:
Elessar napisał/a:
cierpliwosc systematycznosc i stopniowe przyzwyczajanie do wszystkiego po kolei

heh, moja rodzina jest na tyle szalona by móc siedzieć z ptakiem całe dnie, niestety to nie działa... w dalszym ciągu-to już prawie 3 miesiące jak go mamy- Dżordż dziobie jak mu się daje jedzenie, robi postawe "na orła" jak się mu sprząta.. i jak lata to nas atakuje.. jedynie Dziadkowi siada na głowę, i o dziwo! go nie dziobie...

Oczywiście będę dalej cierpliwie męczyć dziadygę, ale może ktoś już miał do czynienia z "trudnymi nimfami-zwłaszcza samcami"...i wie jak sprytnie go troszkę oswoić ? Na tyle by jego terytorialne przywiązanie nie skutkowało ciągle ranami dziobanymi... :shock:
_________________
"..żyj w zgodzie z własnym ciałem i pokochaj swoją fizjologię..." ;)
 
 
Elessar 
Champion
Elessar


Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 303
Skąd: Garwolin
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-11-03, 16:44   

najmocniej przepraszam ze chciałem pomoc - -- a swoja droga to dlaczego sie dziwisz jak usłyszy ze ktos juz chodzi to znaczy ze juz nie spicie i mozna pospiewac - a oswajac - to to ze twoja rodzina siedzi z nim cały dziem to bardziej złe podejscie niz dobre ni chodzi o to zeby siedziec z nim cały dzien tylko o to zeby siedziec z nim godzine - 2 ale regularnie codziennie - systematycznosc przedewszyskin
 
 
 
Kiwi 
Multichampion
EwrybadyŚwizduGwizdu


Dołączyła: 06 Kwi 2006
Posty: 761
Skąd: Wrocek
Wysłany: 2006-11-03, 18:42   

Dżordż dziś zasnął w dzień na patyku-i o mało nie połamał się-bo w trakcie snu, się tak przegibnął ,że prawie zleciał...
I dziś zagwizdał new melody....tym razem melodyjka z Królewny Śnieżki-jak ta idzie przez las...ciemny las.
Postaram się nagrać jego trele, i tu zamieścić. :smile:
_________________
"..żyj w zgodzie z własnym ciałem i pokochaj swoją fizjologię..." ;)
 
 
jatyona 
Debiutant


Dołączyła: 10 Maj 2007
Posty: 1
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-05-10, 15:14   

Kiwi, Jak to czytam to tak jakbym słyszała o swoim papugu... :/ Tez na nas syczy, wszelkie metody oswajania nic nie dają, ewidentnie sie mnie nie boi, tylko atakuje... Z tego co wiem to jest samiec... Mysle nad dokupieniem młodej samiczki, zeby przynajmniej cos miał z tego zycia, jak juz nie chce sie ze mna zakumplowac, ale nie wiem, czy sie pogodza, jak równiez czy ta samiczka w jego towarzystwie da sie oswoic. A jak tam Twoje perypetie z Dżordżem??
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group