Poprzedni temat «» Następny temat
Koń padł z przemęczenia i przepracowania. Zakopane.
Autor Wiadomość
Dr. Quinn 
Debiutant


Wiek: 28
Dołączyła: 30 Lip 2009
Posty: 23
Skąd: Wrocław
  Wysłany: 2009-07-30, 13:19   Koń padł z przemęczenia i przepracowania. Zakopane.

Mam nadzieję, że w dobrym miejscu umieściłam ten temat i nie widziałam, żeby ktoś utworzył podobny.
Chciałam napisać o zdarzeniu, które miało miejsce kilka dni temu w Zakopanem. Koń pracujący zbyt ciężko w potwornym upale pada ze zmęczenia i zdycha na oczach turystów i właściciela. Na krótkim filmie emitowanym w tv widać, jaką trudność sprawia mu stawianie kroków, potem kładzie się na ulicę i tak kończy swoje życie. Górale proszeni o skomentowanie tego incydentu, nie wykazują specjalnego zmartwienia, nie uważają też tego za jakąś tragedię. Pada nawet sformułowanie, że koń przecież jest od tego, żeby pracować. Jasne! Ale koń to nie jest maszyna.
Piszę o tym, bo w Polsce nie jest to jednorazowy incydent.
Rok temu koń na Krupówkach staranował turystów.
Niedawno taka sytuacja powtórzyła się na rynku w Krakowie. Dorożkarze z Krakowa mają pretensje do Urzędu Miasta, który zabronił im pracować w godzinach największego upału i wtedy, kiedy na rynku jest najwięcej turystów.
Rok temu w centrum Warszawy pseudomyśliwy zastrzelił łosia. Bynajmniej nie w obronie własnej, bo łoś zachowywał się łagodnie i mógł być uśpiony i przetransportowany w odpowiednie dla niego miejsce.
Kilka lat temu turyści chodzący po górach utopili w rowie młodego niedźwiedzia (który rzekomo ich atakował - śmiechu warte).
Za każdym razem jak dowiaduję się o kolejnym takim incydencie, płakać mi się chce nad polską głupotą i znieczulicą. Nad przedmiotowym traktowaniem zwierząt, tak jakby były one zwykłymi przedmiotami.
Nie dajmy sobie wmówić, że to jest normalne. Apelujmy, walczmy o prawa zwierząt, brońmy ich życia i godności. W ten sposób możemy je ratować i uchronić od wielu cierpień zadawanych przez ludzi, którzy nie mają za grosz wyobraźni i serca.

Czekam na Wasze komentarze. Co o tym myślicie?
 
 
Kiwi 
Multichampion
EwrybadyŚwizduGwizdu


Dołączyła: 06 Kwi 2006
Posty: 761
Skąd: Wrocek
Wysłany: 2009-08-01, 18:36   

Cóż, taka sytuacja była do przewidzenia - patrząc na to,co dzieje się na trasie prowadzącej do Morskiego Oka :/
Od lat górale na swoje wozy biorą zdecydowanie więcej osób niż jest to dopuszczalne... Nie raz widziałam po 25 osób na wozie mieszczącym ledwo 15( osób głównie szczupłych) . A widok przelewającego się tłuszczu "ambitnych" tatrzańskich turystów" na tych wozach jest na porządku dziennym. Ale czego tutaj tak naprawdę chcieć ? Górale muszą jakoś zarabiać - szkoda, że nie patrzą na stan swoich zwierząt - turyści też chcą atrakcji, a taka bryczka/wóz niewątpliwie taką są... Pech, że nikt nigdy nie zainteresował się kontrolą takich atrakcji... Ale czemu to się dziwić, kontrolerzy wymagają pieniędzy... a w tym kraju nigdy ich nie ma. Zwłaszcza kiedy chodzi o potrzeby zwierząt, lub przestrzeganie ich praw....

I wątpię, żeby w najbliższym czasie to się zmieniło.... nawet jeśli teraz wszyscy twierdzą, że zajmą się tą sprawą.... Będzie to trwało przez miesiąc, dwa... skończy się sezon - sprawa pójdzie w zapomnienie. Góral będzie miał nowego konia...
Nie ma więc, co liczyć na to, że ktokolwiek z władzy się tym zainteresuje... tutaj wszystko będzie zależeć od ludzkiego rozumu - i tego by jednak czasem zwrócić uwagę na ludzką glupotę.... Im więcej zwracających uwagę, tym większe szanse na to, że głupcy w końcu zrozumieją, że zwierzę to nie przedmiot, zabawka i maszynka do robienia pieniędzy.
_________________
"..żyj w zgodzie z własnym ciałem i pokochaj swoją fizjologię..." ;)
 
 
Dr. Quinn 
Debiutant


Wiek: 28
Dołączyła: 30 Lip 2009
Posty: 23
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-08-01, 21:29   

Właśnie to mam na myśli: apelować, zwracać uwagę, mówić o problemie i nie udawać, że wszystko jest w porządku. W ten sposób uda się to zmienić. Nie lubię stwierdzenia "ale i tak nic z tym nie da się zrobić".
 
 
Marewet 
Debiutant


Dołączył: 30 Paź 2015
Posty: 2
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2015-10-30, 20:21   

Dopiero dzisiaj zauważyłem ten list.
Niedoinformowanie w kwestii koni użytkowanych na trasie do MOka i na krakowskim Rynku powoduje niestety, że wiele osób wyraża swoje głębokie oburzenie na temat sytuacji, która miała inny przebieg. Nie mam mowy o żadnym przegrzaniu koni, ani przemęczaniu co opisano na stronach TPNu i UM Krakowa.
Wielokrotnie więcej zwierząt pada przez zaniedbania w klubach jeździeckich lub przydomowych hodowlach niż u fiakrów lub dorożkarzy. Niesprawdzone informacje są dla tych grup zawodowych krzywdzące i wywołują niepotrzebną falę niechęci, która raz puszczona w obieg jest w praktyce nie do zatrzymania.
_________________
MKrak
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group